piątek, 15 sierpnia 2014

Wczasy ze skrzydłami.






Są wczasy w siodle, wczasy z odchudzaniem, albo z językiem angielskim. Wczasów, o których marzył mój mąż nie ma w żadnej z wakacyjnych ofert. Są wczasy wagonowe, ale lotniskowe? O takich nikt nie słyszał. 




Po raz kolejny przekonałam się, że jeśli się czegoś pragnie, to się spełni. Jeździliśmy do Wilgi od kilkunastu lat, wszytko było fajne, ale mój mąż trochę nudził się bez swoich samolotów. Tyle czasu wolnego, a polatać nie majak i gdzie.

I całkiem przypadkiem sześć lat temu trafiliśmy na prywatne lądowisko dla samolotów, do którego jedzie się samochodem 10 minut z naszego ośrodka wczasowego. Zaszyty w lesie kawał pięknej, lotniczej łąki i sympatyczny właściciel, który serdecznie gości nasze modele. Nota bene pilot lata na nietypowym samolocie z napędem pchającym.
Przez te kilka lat lotnicze dobra Pana Andrzeja Chmury powiększyły się o hangar z prawdziwego zdarzenie i samolotów też przybyło. To tak zwane samoloty ultralekkie. Są też i motolotnie. Zamknięty w prostokącie lasów mały, wakacyjny, lotniczy światek.
Piękne tu są widoki, zielona przestrzeń i cisza przerywana tylko warkotem samolotowego silnika.
Widziałam tu prawdziwego dudka z czubkiem i sarnę przemierzającą w susach łąkę i jaszczurkę i bociany. Naprawdę miłe wczasy ze skrzydłami – oferta limitowana.

Nasz samolot...


Ich samolot :)


Nasz samolot i ich samolot :)
Samolot ze śmigłem z tyłu.

Motolotnia

Start samolotu Tulak

Tulak w powietrzu



Lądowanie o zachodzie słońca romantyczne :)

Taki piękny lotniczy widok...

Wczasy ze skrzydłami :)

.Czytaj też:
.Dobre polskie wczasy

6 komentarzy:

  1. Wczasy ze skrzydłami? Ciekawa nazwa :)) Chociaż skojarzeń może być kilka, to pierwsze jednak samoloty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy byłoby wielu chętnych na wczasy ze skrzydłami? Może nowa gałąź turystyki rodzimej, może to klucz do sukcesu :) Albo wieczorne pokazy lotów jako atrakcja miejscowa? Chociaż miejscowi już nie czuli na samoloty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczasy ze skrzydłami by mi bardzo odpowiadały...gdybym miała te co najmniej 50 lat mniej....a teraz tylko westchnąć mogę ze świadomością ile cudownych chwil w życiu przegapiłam.
    Używaj życia Beatko, bo ono tak szybko ucieka.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję miłą Pani M - jak się domyślam. Ucieka, to prawda, a do tego kiedy to skonstatujemy, to już troszkę przegapiliśmy, okazuje się. Ja tak w 50 urodziny uzmysłowiłam sobie, że nie mam chwili do stracenia i staram się żyć bardziej świadomie i wyciskać z niego co się da :) B

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Ciebie Beatko! Zwłaszcza za miłość do męża. Dziękuję Ci za to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu - dzięki za dzięki i dzięki za latanie, wspólny czas na lotnisku, mimo wieczornych przymrozków :) Było cudnie :))))

    OdpowiedzUsuń