niedziela, 14 września 2014

Moje pozytywne miejsce.

Lotnisko w Konstancinie.

Po poprzedniej smutniej sobocie w Wólce Prackiej z jeszcze większą przyjemnością pojechałam wczoraj w to dobre miejsce tuż pod Warszawą. Na lotniczej łące, a właściwie polu, łapię sobie spokój, wytchnienie, pogaduszki z modelarską i lotniczą bracią. Tu machają do mnie przyjazne ręce, a niektórzy robią niskie przeloty do obiektywu aparatu.

Tu można podziwiać piękne zachody słońca i piękne samoloty. Ich duże prawdziwe statki powietrzne i nasze małe modele. Przyroda tu typowa dla Mazowsza. Płaska perspektywa pól zamknięta jest z jednej strony ścianą ciemnego liściastego lasu Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, a z drugiej okolonym drzewami brzegiem Wisły.

Z przyjemnością chodzę boso po świeżo skoszonej trawie i łapię ostatnie tchnienie tego lata na lotnisku w Konstancinie. Jeszcze kwitną łąkowe kwiaty, jeszcze słońce mnie rozpieszcza ciepłem, choć to już połowa września. Jestem pełna wdzięczności za ten dobry czas na łonie natury :)






Oryginalny Chipmunk DHC-1 - Jacka Mainki, lądowanie 
A to nasz model, też Chipmunk DHC-1, w innym malowaniu :)








Czytaj też:
.Latanie w Konstancinie
.Jacek Mainka pilot niezwykły
.Żona modelarza na lotnisku. 

14 komentarzy:

  1. Na szczęście lato jeszcze się trzyma, co z kolei mnie trzyma w pionie.
    Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Julio, i mnie trzyma i pociesza lato. latoś. A zdjęcia jakoś same się udały, bo ze mnie fotograf raczej przeciętny. Ja mam przed oczami Twoje piękne zdjęcie słońca na moście. Więc słoneczności śle :) BB

    OdpowiedzUsuń
  3. o, tak piękne mamy lato tej jesieni. Cudnie jest własnie za maistem na polach i łąkach.
    PS. na zdjęciowym już można komentować bez logowania

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, lato jeszcze w prawie jest, bo kalendarzowo-astronomicznie trwa do 22 września. Fakt że w przyrodzie przychodzi przeważnie wcześniej, więc cieszmy się jesiennym latem :)
    P>S. Zdjęciowo chodzi mi po głowie żeby też na jakiś mały kursik fotografowania się wybrać. Może zimą weekendowo, kiedy więcej czasu jest. Pa

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak pięknie to opisałaś, prawie jakbym tam była :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że byłam bez Ciebie :) W ogóle szkoda, że tam nie ma (poza jedną dziewczyną pilota) żadnych innych kobitek. Tylko męskie, w dodatku specyficzne, towarzystwo. Ale muszę się pochwalić, że to już tyle lat i poza tym troszkę :) się na tym znam, więc Panowie lotniczy traktują mnie jak "swoją". I grabę ściskają na powitanie, Ha,

    OdpowiedzUsuń
  7. Na skrzydłach w przestworzach ... latasz? nie boisz się wysokości?

    OdpowiedzUsuń
  8. A żona modelarza się nie boi, że ją model w głowę grzmotnie, jak się urwie ze smyczy? Ja bym umarła ze strachu. Serio.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mario droga, latam... jak mnie ktoś przeleci swoim :) bo nasze co najwyżej mają 2.30 m rozpiętości. To dość duże, ale ciągle modele. Latanie uwielbiam. Im mniejszy samolot , tym lepsze latanie. A już lot cabrioletem, to marzenie, cud, malina. Przeczytaj, jeśli masz ochotę mój wpis o tym :
    http://wystarczajacopl.blogspot.com/2014/03/skrzyda-u-ramion_25.html
    Tam mam też ładne zdjęcia. Uściski, B

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, MY, masz rację, że jakby grzmotnął, to by dobrze nie było. Taki nasz model waży ok. 7-9 kg, a lata z prędkością kilkudziesięciu km /h. Poza tym jeśli chodzi o smycz, to kiedyś mąż puszczał modele na uwięzi i tamte na smyczy były może pod większą kontrolą. A modele na "smyczy" w postaci nadajnika do zdalnego sterowania rzeczywiście wymagają większych umiejętności.
    Ja też mam samolot - mały, latam z asekuracją męża, i muszę przyznać, że to jest sztuka puszczać modele i ich nie rozbijać. Ale to fajna jest zabawa :) Do miłego, jak mawiają lotnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecieć w przestworza..poczuć wolność..odczuć przestrzeń....jakie to musi być cudne uczucie:):
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Latanie małymi polecam wszystkim, którzy nie maja ... lęku wysokości. Tam w niebie człowiek uwalnia się od ziemskiego wymiaru spraw, a widoki....

    OdpowiedzUsuń
  13. Może Cię zainteresuje:
    http://foch.pl/foch/1,137842,16581463,Przezyj__to_sam___czyli_dlaczego_warto_zobaczyc__Miasto.html

    udanego końca tygodnia :). Mam nadzieję, że przygotowujesz nowy ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Alis, recenzja utwierdza mnie w obawach, dla których nie widziałam (jeszcze?)tego filmu. Nie wiem, czy mam siłę zmierzyć się z obrazem fabularnym , który bardziej gra na emocjach niż dokument. Ale też paradoksalnie przybliża do dowagi...
    dzięki z a życzenia, tobie tez miłego czasu życzę, a post przygotowuję , a jakże, ma być optymistycznie mimo wszytko, Słoneczności, B

    OdpowiedzUsuń